Po latach dynamicznego rozwoju za pieniądze inwestorów Tesla w końcu musi zacząć zarabiać – najprawdopodobniej do takiego wniosku doszedł Elon Musk, który w swoim oświadczeniu w serwisie Twitter zawarł słowo „restrukturyzacja”. A to – jak zwykle – oznacza zwolnienia.
Musk stwierdził, że jego koncern technologiczny znalazł się już w takim stadium rozwoju, że konieczne jest uporządkowanie struktury zatrudnienia i wyeliminowanie dublujących się stanowisk, który istnienie byłoby możliwe do uzasadnienia w przeszłości, ale teraz nie ma żadnego sensownego wytłumaczenia do ich utrzymania.
Trzeba przyznać, że skala zwolnień w firmie jest naprawdę spora – ma ona objąć 9% wszystkich pracowników, co odpowiada liczbie około 4 tysięcy osób. To naprawdę dużo, ale szef Tesli stwierdza, że są to konieczne działania.
Jednocześnie inwestorzy otrzymali zapewnienie, że rozwój spółki idzie w dobrym kierunku – produkcja samochodu Tesla Model 3 idzie coraz lepiej i już pod koniec czerwca ma ona oscylować wokół 5000 pojazdów na tydzień. Faktem zwolnień niezbyt przejmują się giełdowi gracze – od kwietnia kurs Tesli wzrósł o 40%, i choć spadki w związku z dzisiejszym ogłoszeniem były, to są one ledwie kilkuprocentowe i na przestrzeni następnych dni z pewnością zostaną wyrównane.
Jak mówi Musk, celem jest osiągnięcie pierwszego roku w historii firmy, w którym uda zarobić się choćby dolara. To do tej pory się nie udało, ale po latach pompowania grubych miliardów dolarów w funkcjonowanie firmy widać w końcu presję inwestorów na zysk.
źródło: CNN